Niedziela, 20 września 2026
Imieniny: Eustachy, Filipina, Faustyna
Polityka Krajowa 11.07.2026 Wideo

Premier: pamięć o ofiarach zbrodni wołyńskiej nie może służyć nienawiści

W rocznicę „krwawej niedzieli” szef rządu przypomniał o ofiarach zbrodni wołyńskiej i zapowiedział dalsze działania na rzecz ich identyfikacji oraz godnego pochówku.
Wideo Premier: pamięć o ofiarach zbrodni wołyńskiej nie może służyć nienawiści

11 lipca i pamięć o „krwawej niedzieli”

11 lipca to data, która co roku przywołuje jedną z najboleśniejszych kart w relacjach polsko-ukraińskich: rocznicę tak zwanej „krwawej niedzieli”, uznawanej za apogeum zbrodni wołyńskiej. W tym dniu przypominane jest ludobójstwo dokonane przez ukraińskich nacjonalistów na Polakach, obywatelach polskich oraz przedstawicielach innych narodowości zamieszkujących wschodnie ziemie II Rzeczpospolitej. To moment, w którym państwo polskie ponownie akcentuje potrzebę pamięci, prawdy i nazwania sprawców tej tragedii po imieniu.

W przekazie władz szczególnie mocno wybrzmiewa obowiązek wobec ofiar i ich rodzin. Podkreślane jest, że zamordowani nie mogą pozostać bezimienni, a miejsca ich kaźni nie mogą zostać zapomniane. Pamięć o nich ma być nie tylko kwestią historyczną, lecz także moralnym zobowiązaniem wobec bliskich, narodu i państwa polskiego. W tym ujęciu historia staje się także sprawą współczesną, bo sposób mówienia o przeszłości wpływa na to, jak buduje się relacje między narodami dziś.

  • 11 lipca - rocznica „krwawej niedzieli”
  • II Rzeczpospolita - obszar, którego dotyczyła zbrodnia na wschodnich ziemiach państwa
  • ponad 80 lat - czas oczekiwania rodzin na odnalezienie i pochówek bliskich

Ekshumacje i poszukiwania ofiar po latach oczekiwania

W wystąpieniu zwrócono uwagę na działania dotyczące wznowienia poszukiwań i ekshumacji ofiar zbrodni wołyńskiej oraz innych ofiar wojen XX wieku, których szczątków nie pochowano wcześniej w sposób godny. Według przekazu szefa rządu podjęto skuteczne starania, aby po latach przerwy możliwe było rozpoczęcie kolejnych prac na Ukrainie. To ważne nie tylko dla historyków i archeologów, ale przede wszystkim dla rodzin, które przez dziesięciolecia czekały na choćby symboliczny finał poszukiwań.

Podkreślono, że rodziny ofiar czekały na tę chwilę ponad 80 lat. W praktyce oznacza to, że przez całe pokolenia wiele osób nie miało pewności, gdzie spoczywają ich bliscy i czy w ogóle możliwe będzie ich odnalezienie. Dla państwa polskiego taki proces ma znaczenie nie tylko symboliczne. To także element przywracania godności tym, których życie zostało brutalnie przerwane, i umożliwienia najbliższym domknięcia wieloletniego bólu.

Władze deklarują, że celem jest ocalenie pamięci o każdej odnalezionej osobie, z imienia i nazwiska. To właśnie dlatego w Warszawie ma stanąć Mur Pamięci z wiecznym ogniem oraz nazwiskami wszystkich zidentyfikowanych ofiar. Taka forma upamiętnienia ma sprawić, że ofiary nie znikną w anonimowości, a ich historie pozostaną obecne w przestrzeni publicznej i państwowej.

Mur Pamięci w Warszawie ma zachować nazwiska zidentyfikowanych ofiar

Zapowiedziany Mur Pamięci ma być miejscem szczególnym, bo połączy pamięć historyczną z osobistym wymiarem tragedii. Wieczny ogień ma symbolizować trwałość pamięci o ofiarach, a nazwiska umieszczone na murze mają przypominać, że za każdą liczbą stoją konkretne osoby i konkretne rodziny. To rozwiązanie ma służyć nie tylko oddaniu czci zamordowanym, ale także edukacji i przypominaniu o skutkach nienawiści oraz przemocy etnicznej.

W tym samym duchu wybrzmiewa deklaracja, że Rzeczpospolita nie zapomni o żadnej z ofiar. To ważny sygnał polityczny i społeczny, pokazujący, że upamiętnienie zbrodni wołyńskiej nie kończy się na rocznicowych uroczystościach. Ma ono prowadzić do konkretnych działań: identyfikacji, poszukiwań, ekshumacji i godnego pochówku. Tylko wtedy pamięć staje się czymś więcej niż symbolem, a staje się rzeczywistą odpowiedzią państwa na tragedię sprzed dziesięcioleci.

„Pamięć nie może być sługą nienawiści. Odpowiedzią na nacjonalizm nie może być więcej nacjonalizmu.”

Premier polskiego rządu

Prawda jako fundament relacji Polski, Ukrainy i Europy

W wystąpieniu wyraźnie zaznaczono, że prawda ma być podstawą pojednania i budowy lepszej przyszłości. Zgodnie z tym stanowiskiem Europa pokoju i wzajemnego szacunku była możliwa po II wojnie światowej właśnie dzięki temu, że zbrodnie zostały nazwane po imieniu, a ofiary zostały upamiętnione. Ten sam standard, jak podkreślono, powinien obowiązywać także dziś wobec pamięci o zbrodniach popełnionych na wschodnich ziemiach przedwojennej Polski.

Jednocześnie zaznaczono, że każdy, kto chce dołączyć do wspólnoty europejskiej, musi być gotowy na prawdę o przeszłości. W przekazie rządowym nie chodzi więc wyłącznie o historyczny spór, lecz o warunek budowania dobrych relacji międzypaństwowych. Prawda ma chronić przed powrotem nienawiści, a pamięć ma pomagać w tworzeniu przestrzeni, w której nie powiela się dawnych błędów.

„Potrzebujemy dziś solidarności wobec wspólnych zagrożeń, a solidarność zbudowana jest na fundamencie prawdy, pamięci i nadziei.”

Premier polskiego rządu

W tym ujęciu odpowiedzialność za przyszłość obejmuje nie tylko Polskę, ale również Ukrainę i całą Europę. Mowa jest o bezpieczeństwie dzieci i wnuków, a więc o sprawie wykraczającej poza samą politykę pamięci. Wspólna odpowiedzialność ma oznaczać współpracę opartą na szacunku dla ofiar, uznaniu faktów historycznych i świadomości, że trwały pokój nie powstaje bez prawdy. To przesłanie zamyka temat rocznicy, ale nie zamyka samego obowiązku pamięci, który - jak zaznaczono - pozostaje wspólnym zadaniem państwa i społeczeństwa.