Wtorek, 4 sierpnia 2026
Imieniny: Dominik, Protazy, Jan

150 mln zł na badania dna Bałtyku. Są nowe ustalenia o Franken, amunicji i broni chemicznej

Reklamuj sie w tym artykule

Co naprawdę zalega na dnie polskiego Bałtyku: czy to tykająca bomba ekologiczna, czy raczej problem, którym da się zarządzać? Urząd Morski w Gdyni przedstawił podsumowanie szeroko zakrojonych prac dotyczących wraków, niewybuchów i innych niebezpiecznych pozostałości w morzu. To jedno z największych tego typu przedsięwzięć realizowanych w naszym regionie – zarówno pod względem skali, jak i finansów.

Wyniki ogłoszono podczas konferencji w Hotelu Nadmorskim w Gdyni. Badania wykonano w ramach projektu „Rozpoznanie i ewentualna neutralizacja materiałów niebezpiecznych zalegających na dnie Morza Bałtyckiego w wybranych lokalizacjach”, finansowanego ze środkówKrajowego Planu Odbudowy. Całość prac kosztowała około 150 mln zł, przy czym 28 mln zł zapewnił budżet państwa, a reszta pochodziła z Krajowego Planu Odbudowy.

Cztery obszary pod lupą: wraki, Głębia Gdańska i Rynna Słupska

Zespół ekspertów skupił się na czterech kluczowych lokalizacjach polskiej części Morza Bałtyckiego. To miejsca, w których od lat spodziewano się największego nagromadzenia zagrożeń – od pozostałości po zatopionych jednostkach, po niebezpieczne materiały z okresu powojennego.

  • rejon wraków statków „Franken” i „Stuttgart”
  • Głębia Gdańska
  • Rynna Słupska

Zakres badań obejmował m.in. rozległe pomiary hydrograficzne oraz analizy chemiczne wody i osadów dennych. Wnioski – jak podkreślają specjaliści – mają dać możliwie pełny obraz tego, co leży na dnie, w jakim jest stanie i jak może oddziaływać na środowisko.

O skali przedsięwzięcia mówił przedstawiciel Urzędu Morskiego w Gdyni. Zwrócił uwagę, że podobnego projektu dotąd na Bałtyku nie realizowano jednocześnie z tak dużym budżetem i tak szerokim zakresem prac.

„Nie możemy dziś mówić o groźbie katastrofy ekologicznej w Zatoce Gdańskiej związanej z wrakiem tankowca „Franken”. Pozostałości paliwa znajdują się tam w znacznie mniejszych ilościach, niż wcześniej przypuszczano”

Jan Młotkowski, zastępca dyrektora Urzędu Morskiego w Gdyni ds. oznakowania nawigacyjnego

Wrak „Franken”: mniej paliwa na zewnątrz, ale część wciąż w środku

Szczególną uwagę badaczy od lat przyciąga niemiecki tankowiec „Franken”. To właśnie w jego kontekście wielokrotnie pojawiały się obawy o wyciek substancji ropopochodnych i możliwe skutki dla Zatoki Gdańskiej.

Najnowsze analizy przynoszą ważne doprecyzowanie: w uszkodzonych zewnętrznych zbiornikach nie potwierdzono już obecności znaczących ilości paliwa. Jednocześnie badania wskazują, że część substancji ropopochodnych pozostaje w szczelnych zbiornikach wewnętrznych jednostki. Oznacza to, że temat nie znika, ale zmienia się jego ciężar i sposób podejścia do ryzyka.

Amunicja i ślady broni chemicznej nadal na dnie

Choć wątek „Franken” przyciąga najwięcej uwagi opinii publicznej, wyniki badań potwierdziły również inne zagrożenia. Na dnie Bałtyku nadal znajdują się pozostałości amunicji, a także ślady powojennej broni chemicznej.

W Rynnie Słupskiej wykryto m.in. pochodne iperytu i innych bojowych środków trujących. Eksperci zaznaczają jednak, że skala zagrożenia jest obecnie mniejsza niż kilkanaście lat temu. Według przedstawionych ustaleń, naturalne procesy zachodzące w środowisku stopniowo sprzyjają rozkładowi części niebezpiecznych substancji.

Co dalej: „Plan neutralizacji zagrożeń” i rekomendacje działań

Projekt nie kończy się na samym rozpoznaniu. Jego kluczowym rezultatem ma być przygotowanie szczegółowego „Planu neutralizacji zagrożeń”, który opisze skalę ryzyka i wskaże rekomendacje dotyczące dalszych kroków wobec materiałów niebezpiecznych zalegających na dnie Bałtyku.

W realizację przedsięwzięcia zaangażowane były m.in. Uniwersytet Morski w Gdyni, Akademia Marynarki Wojennej, spółka Mewo S.A. oraz Grupa GeoFusion. Dla mieszkańców regionu i osób korzystających z morza – od rybaków po branżę portową – to istotny sygnał, że działania dotyczące bezpieczeństwa polskiej części Bałtyku są prowadzone nie tylko doraźnie, ale również w oparciu o szeroką analizę i planowanie kolejnych etapów.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
MW

Marek Wyrzykowski

Od lat opisuje sprawy Rumii i regionu, stawiając na rzetelność, rozmowę z mieszkańcami i jasne fakty.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!